sobota, 18 lipca 2015

Wreszcie się udało ;)

Spotkanie we 4 w końcu się udało. Siedzimy w macu, gadamy i śmiejemy się,  tak jak nie było już od lat. Mówiąc szczerze to ostatnim razem udało Nam się spotkać w tym komplecie ponad rok temu na moich urodzinach. Wtedy jednak atmosfera była zupełnie inna. W sumie to przynajmniej z połowę urodzin przegadalam z moim chłopakiem ( obecnie moim ex) i taką koleżanką z podstawówki- Klaudią. Przyznaje że jednak trochę inaczej niż  sobie to wyobrażalam, miałam nadzieję że wyjdziemy w plener i porobimy zdjęcia na pamiątkę, jakby nie patrzeć to było dosyć duże wydarzenie (przynajmniej dla mnie ) i miałam nadzieję na przynajmniej jedno pamiątkowe zdjęcie. Skończyło się jednak na tym,że przesiedzialysmy parę godzin w macu i tyle. Przyznaje że tego dnia było wyjątkowo gorąco, a nawet duszno, nic więc dziwnego że w nocy padało. Ale to nie ważne spotkanie uważam za udane. Na dodatek miałyśmy okazję poznać chłopaka Gosi, jak dla mnie wygląda na sympatycznego i wesołego, w sensie taki śmieszek trochę, ale najważniejsze że Gosiak jest szczęśliwy :). W sumie to zdałam sobie sprawę z tego, że jednak trochę odstaje od tej grupy :/. W końcu wszystkie są szczęśliwie zakochane w szczęśliwych związkach,  co mnie bardzo cieszy, bo chce dla Nich jak najlepiej.  Ale jakby nie patrzeć byłam wczoraj jedyną singielka siedząca przy tamtym stole. Nie czułam się wyobcowana, bo wśród Nich to niemożliwe ;), ale zauważyłam, że trochę mnie wyprzedziły. Jakby nie patrzeć to nawet,gdy byłam w związku to nie byłam zakochana. Bardzo ciekawi mnie, co to jest za uczucie, ale jakoś nie mam szczęścia tego doświadczyć. Jedyny chłopak jaki zaczął mi się podobać,  nie wyraził się jasno kim dla Niego jestem?  Dlatego też intuicyjnie wycofałam się z tego trochę,  aby się nie zawieść.  Jednak muszę przyznać sama przed sobą, że dosyć często o Nim myślę. Nawet napisałam 2 piosenki o uczuciach do Niego, jedną z nich zamieściłam, więc jeżeli jesteście ciekawi to zapraszam do notki o tytule- piosenka. Tyle razy już chciałam z Nim na ten temat pogadać,  ale za każdym razem kiedy już spotkamy się twarzą w twarz jakoś zapominam języka w gębie. Jestem wściekła na samą siebie za to że nie mam tyle odwagi,  ile bym chciała,  a biorąc pod uwagę fakt, że On chyba też nie bardzo to stoimy w miejscu od jakiś 3 miesięcy,  no może odliczajac ze 2 tygodnie podczas których poznawalismy się jedynie na gg. Ok to ja kończę właśnie spojrzałam na zegarek i nie podoba mi się to, co widzę. Jest naprawdę późno, a ja nie jadłam jeszcze śniadania, więc żegnam się z Wami i do zobaczenia w kolejnym poście, mam nadzieję ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jakie jest Twoje zdanie?