poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Spotkanie po 2-tygodniowej rozłące :D

Wczoraj Tyśka z Matim wrócili, więc postanowiłyśmy się dzisiaj spotkać. Muszę przyznać,że tęskniłam za Nią ;), po za tym pogadałyśmy jak to mamy w zwyczaju i porobiłyśmy parę fotek haha :D szkoda tylko,że praktycznie żadna nie nadaje się do publikacji :P. To zdecydowanie nie był dzień sweet foci. Potem oglądałyśmy horror "Lustra", nie udało Nam się obejrzeć do końca, więc dokończymy następnym razem ;). Monia Nam go polecała, więc warto będzie go dokończyć. Sama nie wiem, czy to z tego powodu,że ostatnimi czasy oglądam ich sporo, ale jakoś całkowicie przestałam się ich bać, haha :D, a z reguły siedziałam w pozycji embrionalnej i wzdrygałam co chwilę. Nawet jam byłam z M w kinie na " Naznaczonym rozdział 3" to bardziej się bałam. A przed to,że On ogląda ich dużo i to te najstraszniejsze to śmiał się ze mnie przez prawie cały seans.
Jutro rozpoczęcie roku szkolnego w nowej szkole. Nie mam tego strachu, co zazwyczaj, bo po raz pierwszy idę z koleżanką, jednak i tak chciałabym, aby udało mi się tam z kimś zaprzyjaźnić. Przyjaciół nigdy za wiele ;) , albo przynajmniej dogadywać się jakoś w miarę.
Aha no tak miałam opowiedzieć Wam jeszcze jak to było,że M i ja jesteśmy razem. Raz zapytał mnie oto, czy zostanę jego dziewczyną przez sms( tym bardziej,że mój ex poprosił mnie na fb :/, zero romantyzmu ;))  ale powiedziałam Mu szczerze,że wolę usłyszeć to na żywo, dlatego też, kiedy już się źegnaliśmy to mnie o to zapytał. Wtedy zgasło światło i zrobiło się romantycznie. Ja odpowiedziałam,a potem padliśmy sobie w ramiona i się pocałowaliśmy, haha :D zupełnie jak na filmach .










sobota, 29 sierpnia 2015

Prawdziwy związek :D

Cześć Wam, właśnie dzisiaj jest ten dzień w którym M poprosił,abym została Jego dziewczyną, a ja się oczywiście zgodziłam ;). Bardzo dłuuugo na to czekałam. Osoby,które śledzą mojego bloga bardzo dobrze o tym wiedzą ;p. Ten post  nie będzie długi bo zostało 2 min do północy, więc po prostu chciałam napisać o tym w dniu w którym zostałam poproszona o chodzenie. Jutro napiszę więcej szczegółów bo dziś jestem zmęczona bye ;*

środa, 26 sierpnia 2015

Wakacje się kończą :(

Cześć, mówiąc szczerze to ostatnio nie mam za bardzo o tym pisać, Z M się nie widziałam,bo jest przeziębiony. \jutro widzę się z Monią,a być może w piątek udałoby się z Gosiakiem. Dzisiaj babcia i dziadziuś pojechali na wieś do rodziny,więc ja zajmowałam się Sarką. Tak bardzo Im się tam spodobało,że chcą sprzedać mieszkanie i przeprowadzić się na wieś. Haha :D mama przed chwilą przyszła,wiec zaczęły rozmawiać. Temat zszedł na "nawiedzony dom",który podobno jest tam na wsi. Przed chwilą zaczęli coś opowiadać o tym,że mnóstwo osób tam umarło. Aż trudno uwierzyć w tak niewiarygodną historie. Osobiście uważam,że to jakiś felerny zbieg okoliczności.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Warto spróbować?

Hej :) wakacje się kończą,niestety :/, został ostatni tydzień. Ale to nie o tym chciałam napisać. Ogólnie to ten post tyczy mojego znajomego M. Pisałam już o Nim nie jeden raz,więc jeśli czytacie mojego bloga to wiecie kim jest ;). Jednak dla jasności przypomnę. On i ja znamy się ze 4 miesiące około. Na początku kiedy Go poznałam to strasznie się w Niego wkręciła. Byłam zauroczona,wszystko mi się w Nim podobało.Mówiąc prosto wszystko idealizowałam,widziałam przez różowe okulary. Jednak był taki czas,kiedy sądziłam,że nic z tego nie wyjdzie,gdyż nie wiedziałam co On o mnie myślał. Jakoś wcześniej nie mieliśmy okazji pogadać na ten temat. Teraz postanowiliśmy,że jesteśmy dla siebie kimś więcej,niż zwyczajnymi znajomymi. Byliśmy nawet na pierwszej "prawdziwej" randce. Dużo rozmawialiśmy na ten temat,za kogo się uważamy i czy warto by było spróbować zostać parą. Dzisiaj natomiast M poprosił mnie o chodzenie, tzn. może nie do końca poprosił. Powiedział jednak,żebyśmy spróbowali być razem. Powiedział także,że jeśli Nam nie wyjdzie to trudno,ale,że w sumie nie mamy nic do stracenia. Czyli doszedł do tych samych wniosków,co ja wcześniej. Mam jednak wątpliwości co do tego,czy to wyjdzie i jak mamy się zachowywać w stosunku do siebie. Czy dzięki temu On stanie się odważniejszy i pewniejszy siebie w stosunku do mnie? Właśnie tego ni wiem. Planuję się zgodzić i faktycznie zobaczyć jak będzie.Chciałabym się w Nim naprawdę zakochać,ale chyba już nie potrafię. Nie chciałabym,żeby któregokolwiek z Nas się zawiodło lub miało złamane serce. A Wy co o tym myślicie? Dajcie znać w komentarzach,chętnie przeczytam Wasze opinie :). Może mieliście podobną sytuacje, a nawet jeśli nie, to chciałabym poznać Wasze zdanie ;)

wtorek, 11 sierpnia 2015

I miss you ♥♡

Hej Wam, tytuł mówi sam za siebie nieprawdaż?  Moja bff właśnie wyjeżdża ze swoim chłopakiem na pierwsze wspólne wakacje. Pisałam już o tym w jakimś poście, ale pewnie nie każdy go czytał,  więc powtórzę. Tysia i Mati jadą nad morze do Władysławowa. Na 2 tygodnie bodajże. Dawno Jej nie widziałam, więc trochę za Nią tęsknie. Tym bardziej, że od naszego ostatniego spotkania sporo się zmieniło, głównie jeśli chodzi o M. Ale jaki sens jest w tym?  Skoro nie można nawet pogadać na ten temat z najlepszą przyjaciółką :/. Tym bardziej, że możliwe, że w ogóle nie zobaczymy się przed Jej wyjazdem, bo wyjeżdża w piątek albo sobotę tego tygodnia. Wyjazd z chłopakiem na wakacje to poważna sprawa, ja nigdy jeszcze nie byłam na takim wyjeździe, gdyż nie miałam ku temu okazji, ale podejrzewam, że będzie to dla Niej niezapomniany wyjazd. Na dodatek M również wyjechał w tym tygodniu  ze swoją rodziną, również nad morze. W Krk jest straszna duchota, więc muszę przyznać, że trochę Im zazdroszczę tego pluskania się w morzu, leżenia plackiem na plaży i opalania się. Mam jednak nadzieję, że obydwoje będą zadowoleni po powrocie i wypoczna. Mam nadzieje, że Wy również dobrze spędzacie wakacje ;).

piątek, 7 sierpnia 2015

Oficjalny chłopak ?

Tak, to jest pytanie, które zadaje sobie od wczoraj. Otóż byłam z M w zoo,nareszcie ;). Przekładaliśmy to parę razy,ale w końcu się udało. Porobiliśmy parę zdjęć zwierzakom, haha udało mi się nawet jedno zdjęcie zrobić Jemu, to pierwsze, które Mu zrobiłam, więc mimo,że nie jest idealne(ponieważ aparat mi się spóźnił i nie złapał Jego pięknego uśmiechu) to i tak jest wyjątkowe. Nie wiem, dlaczego (mam nadzieję,że nie jednorazowo ;) ), ale poczułam,że ten lęk, który wcześniej odczuwałam w Jego towarzystwie jakoś zniknął. Zaczęliśmy się zachowywać w sumie jak prawdziwa para. Po raz pierwszy trzymaliśmy się za ręce i udawało mi się utrzymywać kontakt wzrokowy, rany On ma takie ładne oczy, ale wracając do tematu hehe to biorąc pod uwagę fakt,że przez 32 przystanki leżałam na Jego ramieniu, tak sobie drzemiąc, to ludzie w autobusie na pewno wzięli Nas za parę. Nawet słyszałam parę komentarzy,ale jak przez mgłę. Przed wyjazdem wypiłam wodę mineralną, którą kupiłam w sklepiku koło zoo, na serio zastanawiam się, czy czegoś do niej nie dodali ;) ponieważ byłam tak senna, jak po aviomarinie, no chyba,że to jego ramię, tak na mnie działało heh. Ale tak na poważnie to jeszcze na niczyim ramieniu nie leżało mi się tak wygodnie, jak na Jego. Otóż mój ex to była straszna chudzinka i miał wystające kości, no seryjnie zawsze, gdy się tak opierałam o jego ramię to Jego obojczyk wbijał mi się z głowę ;/. Od wczoraj po za Jego sms pt. "słodkich snów", nie rozmawialiśmy, więc właśnie nie wiem, czy jesteśmy już oficjalnie razem, czy nie? Myślicie,że pasuje mi zapytać Go o to wprost? Teraz w niedziele jedzie to Ustki z rodziną, ale obiecał,że zadzwoni. Cóż nie ukrywam,że wolałabym,żeby miał mnie za swoją dziewczynę, gdyby tak miał poznać kogoś na tym wyjeździe ;). Haha nie no mam nadzieje,że nie, po za tym przynajmniej nie wydaję mi się,żeby był jednym z tych, co flirtują z każdą napotkaną dziewczyną, lecz wiecie jak to mówią? Pozory mylą (czasami...chyba). Ale mam zamiar być dobrej myśli. Teoretycznie no to nawet pocałowaliśmy się na pożegnanie, co prawda nie był to nasz pierwszy pocałunek, gdyż tak się składa,że już po pierwszej randce Go pocałowałam, lecz ten pocałunek był jakiś inny, tylko nie wiem właśnie czy się różnił, być może faktem,że zarówno On, jak i ja tego chcieliśmy, a także oboje o tym wiedzieliśmy. Nie był on tak namiętny i bez zapamiętania, jakbym chciała, ale kto wie? Może to wszystko jeszcze przed Nami? Mam jednak mały dylemat, co do tego,jak mam się z Nim przywitać na przyszłość. Podejrzewam,że na pewno Go przytulę,gdyż nie będziemy się widzieli przez tydzień z powodu Jego wyjazdu, ale czy mam Go pocałować na przywitanie, czy przywitać się tak jak zawsze, czyli cmoknąć Go w policzek. Jak na razie, przynajmniej muszę przyznać,że nie czuję tego,żeby On miał być tym jedynym na całe życie, ale być może to się zmieni, zobaczymy. Z jednej strony cieszy mnie fakt,że przestałam szaleć na Jego punkcie, no przynajmniej mogę zachowywać się bardziej naturalnie, kiedy się nie denerwuje i to jest dobre,lecz zastanawiam się, czy to dlatego,że przyzwyczaiłam się do Jego towarzystwa, czy też dlatego,że nie czuję do Niego togo co przedtem. Serce nie waliło mi jak młotem,ani kiedy leżałam na Jego ramieniu, ani wtedy, kiedy się przytulaliśmy. Ciekawa jestem czy będzie za mną tęsknił, a ja za Nim i czy jeśli nawet będzie to czy się do tego przyzna, czy będę zmuszona wyciągnąć to z Niego siłą hehe ;). Dobrze chociaż,że Monia wraca 10 i obiecała mi,że się spotkamy. Dobrze,że przynajmniej jedno z moich przyjaciół wraca, bo obawiałam się togo,że wszyscy wyjadą w tym samym terminie. Biedna Monia, podobno teraz nie będą się widzieli z Adamem przez 4 miesiące, a trzeba przyznać,że w tym wieku, co my jesteśmy to długo. Ja i M znamy się tyle i teraz wydaje mi się to, no kawałek czasu. Jako dobra przyjaciółko postaram się Ją wspierać i być przy Niej, jako takie małe zastępstwo ;) Wiadomo,że ukochanego Jej nie zastąpię, ale sądzę,że w towarzystwie przyjaciółki takie rzeczy znosi się łatwiej, a Ona chyba po za mną, Tysią i Gosią nie ma żadnej innej przyjaciółki, a przecież Ona wyjeżdżają. Ale jakoś damy sobie radę we 2, w końcu w gim. byłyśmy bardzo zżyte.
Wczoraj gadałam z M(p), wyobraźnie sobie,że zrobić mi wyrzuty za to,że się nie odzywałam, podczas, gdy On sam ani razy nie zadzwonił, czy napisał. Mówiąc szczerze to nawet nie dawno o Nim myślałam, zastanawiałam się nad tym, czy dalej chce się ze mną przyjaźnić. To do Niego nie podobne,żeby tak długo się nie odzywać. Możliwe,że ma jakieś problemy i ma potrzebę się wygadać,więc umówiliśmy się na przyszły tydzień. Właśnie uświadomiłam sobie,że wczoraj przy M czułam się tak samo,że tak powiem "na luzie", jak przy M(p). To świetnie :D. Dobrze na razie kończę, bye :*