poniedziałek, 19 listopada 2018

Głęboka pewność siebie

Wczoraj właściwie przez czysty przepadek trafiłam na materiał video dotyczący pewności siebie. Już wcześniej kilka razy zetknęłam się z prowadzącym chociażby na yt. obejrzałam kilka Jego filmików i nawet mi się spodobały ze względu na to, że zawsze interesował mnie ten temat.

Po obejrzeniu zaledwie jednego filmiki wczoraj uświadomiłam sobie kilka rzeczy, które do tej pory gdzieś mi umykały, albo wręcz przeciwnie, nigdy nie podejrzewałabym, iż w rzeczywistości faktycznie tak to wygląda..

Dla przykładu. Od zawsze myślałam, że pewność siebie to coś z czym człowiek się rodzi. Niektórzy ją posiadają, a niektórzy nie. Kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe?

Okazało się jednak, że jest to coś co podobno każdy może wypracować. Na ten moment ciężko jest mi sobie to wyobrazić, ale dam Wam znać jakie zmiany zaszły w moim zachowaniu po kursie.

Drugą oczywistością (przynajmniej do wczoraj) było dla mnie celowe emanowanie pewnością siebie. Sądziłam, że Ci ludzie robią to specjalnie, pokazując jak pewni siebie, a czasem wręcz aroganccy Oni nie są.

Co ciekawe, okazuje się, iż ludzie naprawdę pewni siebie nie potrzebują aprobaty, an akceptacji ze strony otoczenia. Nie obchodzi Ich co inni pomyślą sobie na Ich temat dlatego są wolni i szczęśliwi. Oni nie muszą celowo pokazywać swojej pewności siebie innym, ponieważ nie obchodzi ich zdanie pozostałych na ich temat.

To jest właśnie ten paradoks, ponieważ dzięki temu, że są wolni i mogę być naprawdę sobą w każdej sytuacji sprawiają wrażenie osób pełnych charyzmy za którymi najczęściej chcemy podążać.

Takie całkowite wyzbycie się pragnienia aprobaty i akceptacji bez względu na sytuację na ten moment wydaję mi się  niemożliwa. Bo kiedy próbuje sobie wyimaginować jaką sytuację w której przypuśćmy dostaję kosza od chłopaka to nie ma możliwości, aby mnie to nie ruszyło.

Nie twierdzę, ze od razy bym się załamała i zamknęła na innych ludzi,  ale z pewnością miałabym doła przez jakiś czas. Byłoby mi głupio, wstyd i czułabym się niekomfortowo,.

Tym razem intuicja podpowiedziała mi, abym kupiła ten kurs, a, że ona bardzo rzadko się myli, prawie nigdy to jej posłuchałam. Jakie będą rezultaty zobaczymy po jakimś czasie. 

piątek, 16 listopada 2018

Jednak nie wszystko stracone

Od kiedy zaczęłam pracować w hotelu każdego dnia czekają na mnie nowe wyzwania. To daje człowiekowi satysfakcję z tego co robi i sprawia, że podchodzę do tego z większym entuzjazmem.

Bo czy nie jest tak? Kiedy zajmujemy się czymś co sprawia Nam przyjemność, przestajemy traktować to jako przykry obowiązek. Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku. Hotelarstwo raczej nie jest moją pasją, czymś czym chciałabym już zawsze się zajmować. Lecz potrafi być niezłą alternatywą, aby zarobić pieniądze na opłacenie studiów i inne drobne wydatki.

Pracuje tutaj od jakiś nie całych 4 miesięcy. W trakcie trwania mojej "kariery" zawodowej zdarzyło mi się popełnić nie jeden błąd. Jedne mniej, drugie bardziej poważne. ale z powodu problemów w życiu osobistym ostatnio chyba pobiłam jakiś rekord w ich popełnianiu :/.

Dzisiaj jechałam do pracy z sercem w gardle. O wczorajszym błędzie myślałam cały wczorajszy oraz dzisiejszy dzień. Byłam niemal pewna, że zostanę za to wyrzucona i to z krzykiem.

Okazało się, że nie narobiono z tego powodu jakiegoś większego rabanu, tzn chyba nie. Przynajmniej koleżanka przekazująca mi zmianę nic o tym nie wspominała. Mało tego powiedziała mi, że sama popełniła dokładnie ten sam błąd co ja dzisiaj i żebym się tym aż tak bardzo nie przejmowała. A z kierowniczką zobaczę się dopiero za kilka dni, więc pewnie wtedy coś o tym wspomni.

Jeśli chodzi o studia to nastąpiły pewne komplikacje, nad którymi cały czas pracuje. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem to może przeniosłabym się na inną uczelnię od drugiego semestru.

Trochę obawiam się te decyzji. Zaczynać wszystko od nowa, w zupełnie nowym środowisku, w nieznanej uczelni, wśród nieznajomych, którzy mieli pół tora roku na to, aby poznać się zanim Ty dołączyłeś do "imprezy". Czy będę potrafiła się tam odnaleźć? Studiowanie jest zacznie przyjemniejsze kiedy masz kogoś do kodo możesz otworzyć usta, z resztą, gdzie tak  nie jest?

Justyna jakiś czas wróciła z Austrii. Obiecała, że wtedy się ze mną skontaktuje i się spotkamy. Muszę przyznać, że trochę Jej to zajęło, ponieważ wrócili z około miesiąca temu, ale wstępnie umówiłyśmy się na wtorek.

Będąc ostatnio na zakupach natknęłam się również na Paulę. Od tego czasu zaczęłyśmy znowu ze sobą pisać. Nawet chwilę temu.

Niezmiernie mnie również cieszy fakt, że Mikey ma być w mieście za niedługo. Zazwyczaj nie odczuwam czegoś takiego jak tęsknota, ponieważ nie mam ku temu powodów. Widuje się z większością znajomych w miarę regularnie. Zbyt często, aby zatęsknić, lecz Mike'a nie widziałam już ponad rok czasu. Najwyraźniej taka długość jej wystarczająca, abym nawet ja mogła powiedzieć- "tęskniłam za Tobą".


Tak wiele może się zmienić.

To niewiarygodne ile rzeczy może się wydarzyć w żuciu Twoich bliskich, kiedy nie masz z Nimi kontaktu. Moja (chyba nadal) przyjaciółka i ja miałyśmy nazwijmy to problemy z komunikacją przez prawie rok czasu. Wiadomo, że każda zajęła się swoimi sprawami, własnym życiem.

Na początku bardzo mi Jej brakowało, ale to jednak prawda co mówią o tym, że do nieobecności bliskich można się przyzwyczaić. A już zwłaszcza wtedy kiedy samemu ma się mnóstwo rzeczy na głowie i nie ma nawet czasu by zatęsknić.