Cześć już po tytule można się zorientować,że post nie będzie pozytywny :(. Pamiętacie jak od jakiegoś czasu pisałam o tym,że mój brat ma zamiar mi złożyć komputer i że dzięki temu będzie działał bez problemu? Otóż owszem złożył go, ale co z tego jeżeli nie działa? Tak bardzo cieszyła mnie myśl,że będę mogła normalnie korzystać z komputera. Z takiego "prawdziwego" komputera,że tak go nazwę. Z takiego, który nie będzie wolno chodził, ani zacinał filmów. A okazało się,że zacina bardziej niż mój laptop, oczywiście zanim tamten się nagrzeje. Okazało się,że mój "nowy" komputer zacina nawet youtube, a to już jest kompletna tragedia, bo nie mam nawet możliwości posłuchania muzyki. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego,że Młody chciał dobrze, starał się jak tylko mógł, próbował mi pomóc, a ja jeszcze głupia mam do Niego pretensje o to,że Mu się nie udało. Nic nie poradzę na to,że niepotrzebnie daj mi nadzieje i miałam złudzenia,że znowu wszystko będzie w porządku. Chciał dobrze,a wyszło jak zwykle ;(. W sumie to nawet nie wiadomo dlaczego on nie działa, bo jeszcze parę lat temu działał, a praktycznie nic nie zostało w nim wymienione, a jak już zostało, to na lepsze części i dalej nic. Jeśli chodzi o topika (laptopa, tak jakoś go nazywam) to wygląda na to,że nagrzewa się z winy nie działającego wiatraczka. W sumie to jest jedyne rozsądne wytłumaczenie, skoro działa prawidłowo, dopóki się nie nagrzeje. Wiem,że w kółko macieja gadam o tym samym, za pewne Was to nudzi ;), ale naprawdę mi na tym zależy, a już zwłaszcza w wakacje, gdyż nie mam co robić i po prostu się nudzę. Jeżeli to by coś na serio dało (a oby tak) to wymieniłabym ten wiatraczek, co prawda to kosztuje ok 150zł, ale to mniej niż 500 za tablet.
Jeśli zaś chodzi o M, to na jutro jesteśmy umówieni do zoo, teoretycznie mogę powiedzieć,że obydwoje zaczynamy się coraz bardziej przed sobą otwierać jakkolwiek to brzmi. Dam Wam znać ja było ;).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A jakie jest Twoje zdanie?