Byłam z M na tej randce wczoraj. Ogólnie było całkiem miło, byliśmy nad zbiornikiem zesławskim,czy zesławickim jakoś tak. Co prawda, trochę inaczej sobie to wyobrażalam, chociaż jakiś odpoczynek,cokolwiek. Skończyło się na tym,że spacerowaliśmy przez cały czas. Mieliśmy szczęście, że nie złapał Nas deszcz. Ogólnie mam wrażenie, że chociaż trochę się prze de mną otworzył, bo po rozmawialiśmy trochę o jego przeszłości. O tym dlaczego się zmienił. Oraz o Jego ex i moim w sumie też. Zaczęliśmy też bardziej rozmawiać na temat tego,co mogłoby być z Nami w przyszłości. Nie wiem czy jeszcze Nam się uda spotkać w tym tygodniu, bo muszę przyznać, że w sumie jestem już umowiona na praktycznie każdy dzień. A mam się spotkać w czwartek lub piątek, w któryś dzień muszę się też zobaczyć z Tysia, a i M (p) chce żebym znalazła dla Niego czas. A akurat teraz nie znajdę dla Niego czasu, no kurcze nawet jeśli chce to serio nie mogę no. Nie chcę Go zaniedbywać,bo to naprawdę dobry przyjaciel, a nawet najlepszy. M już 3 raz o Niego dopytywal, ale gdy spytałam czy jest zazdrosny to nie oczywiście, że nie. Chociaż trochę chyba w rzeczywistości jest. W sensie traktuje Go jak konkurencję. Haha :D nic nie poradzę na to, że mam z tego powodu małą satysfakcję. Jakby nie patrzeć, nie jest zazdrosna osoba,której nie zależy, czyz nie mam racji? Jutro mam jechać po kartę sieciową, dzięki której powinnam mieć wifi na komputerze stacjonarnym, tym,który Młody mi złożył. Dopiero wtedy się przekonam,czy na serio działa. Jakoś komputer zawsze kojarzy mi się z tym, że jest wolny i się zacina, bo do tej pory tylko z takich korzystałam. Ale mówiąc szczerze miałam wtedy z 9 lat, a wtedy Młody nie znal się jeszcze na składaniu komputerów. A Jego podobno chodzi bezproblemowo. Ehh... pech chce,że ok 16 a nawet wcześniej wszyscy wyjeżdżają, więc ja to się chyba zanudzę :/. Tysia jedzie z Matim, Gosiak z Adrianem, a Monia do Paryża do Adama. Na dodatek M również wyjeżdża nad morze ok 10 sierpnia,więc stosunkowo za niedługo. Ciekawe, czy tam kogoś pozna? Hm... Ja natomiast dowiedziałam się o tym, że dopiero 30 sierpnia będzie lista osób, które zostały przyjęte do (miejmy nadzieje ;) ) mojej przyszłej szkoły. Jak Oni sobie to wyobrażają? 30 mam się dowiedzieć, a 1 wrzenia jest rozpoczęcie, co to jest? A jeśli nie zostałam przyjęta nie daj Boże to co? Mam być stratna rok? Nie jestem na to przygotowana i nie złożyłam papierów do innych szkół. Ok postaram się myśleć pozytywnie i mieć nadzieję, że zostane przyjęta, zyczcie mi powodzenia hehe :D może się przydać ;).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A jakie jest Twoje zdanie?