Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 grudnia 2015

Hiszpańskie piosenki

Część Kochani, zauważyłam, że ostatnio jakoś zaczęły mi się podobać, właśnie piosenki hiszpańskie nawet bardziej niż angielskie, które również po prostu uwielbiam. Ogólnie jestem w jakimś takim romantycznym nastroju, wszędzie widzę miłość. Może to dlatego, że nadchodzą święta, a ja niedawno obejrzałam "Listy do M" i tak jakoś mi się teraz kojarzą święta. Albo może to też mieć związek w tym, że w końcu "pozwoliłam sobie", na rozpoczęcie czytania 6 części mojej ukochanej serii książek "Dary Anioła", o czym jednak doskonale wiecie, bo już nie jeden raz pisałam na ten temat ;). Jeżeli ciekawi Was co to takiego to zapraszam na moje konto na chomikuj, tak zamieszczam wszystkie książki, które czytam, gdyż sądzę, że są warte polecenia innym. Nie za bardzo lubię się powtarzać, więc jeśli jesteście ciekawi to wysyłam Was do notki http://mysecretdiarymd.blogspot.com/2015/12/do-czytelnikow.html . Tam wyjaśniłam w jaki sposób mogę Wam pomóc pobrać te dzieła ;).
 Ostatnio tak jakoś też mnie naszło, aby wrócić do serii "Szeptem". Przeczytałam wszystkie jakiś rok, albo 2 lata temu, lubię ją, ale mam wrażenie, że nie udało mi się zagłębić wystarczająco w tą historię, dlatego też zdecydowałam się na drugie podejście. Czytałam ją, gdy byłam chora, pamiętam, że pierwszą część "wchłonęłam" bardzo szybko, drugą nawet też w miarę, ale już bez takiego entuzjazmu. Natomiast do przeczytania 3 i 4 praktycznie się zmusiłam ze względu na zakończenie, a po za tym nie chciałam porzucać tej serii tak po prostu. Jak już zaczęłam to chciałam skończyć i dopiero wtedy wydać werdykt. Jeśli jednak chodzi o serię "Dom Nocy" to sama muszę przyznać,że mało prawdopodobnie, że przeczytam resztę części, a skończyłam chyba na 7, albo 8, a jest 10 albo 12 coś takiego, nie jestem pewna. Jednak Paula powiedziała mi zakończenie, a ja nawet nie specjalnie byłam zainteresowania słuchaniem go. Hehe :D właśnie spojrzałam na tytuł posta i zdałam sobie sprawę z tego, że pisze kompletnie nie na temat, heh rozważałam nawet zmianę tytuły, ale cóż, ja po prostu tak już mam, że przeważnie rozpisuję się na tematy inne niż początkowo miały zostać poruszone ;).
Wracając jednak to pierwotnego tematu, jestem ciekawa waszej opinii na temat tej piosenki, którą za chwilkę zamieszczę. W hiszpańskich i włoskich piosenkach podoba mi się to, że słuchając ich tak jakby nie wiem jak to określić słyszę emocję i uczucia, które dany artysta próbuje przekazać. Oni zawsze tak bardzo się wczuwają w każdą piosenkę, tak jakby "śpiewają sercem", a to bardzo mnie porusza i dzięki temu jakoś bardziej do mnie dociera (oczywiście po wcześniejszym sprawdzeniu tłumaczenia ;), mój hiszpański nie jest jeszcze na tyle biegły, abym potrafiła zrozumieć tekst samodzielnie). Mam nadzieję, że Wam także się spodoba, jeśli nie "przemówi" do Was za pierwszym razem to dajcie jej szansę, tak jak ja książką ;), bo może mile Was zaskoczyć :*.


sobota, 14 listopada 2015

Nowa ja ;)

Cześć,nie wiem czy pamiętacie,ale jeszcze całkiem nie dawno temu pisałam o tym,że mam wrażenie,że ostatnimi czasy nie jestem sobą. Nie wiem,czy to zasługa zmiany image, czy coś innego,ale wydaję mi się,że jak na razie chyba mi przeszło ;). To było zupełnie tak jakbym uważała,że "prawdziwa ja" jest tą częścią mnie, za którą mówiąc szczerze nie przepadam. Na szczęście Monia chyba dość skutecznie mi to wyperswadowała za co jestem Jej wdzięczna. Zmieniłam się owszem,ale czy nie jest tak,że wszyscy się zmieniamy? Przynajmniej w jakimś stopniu. Przecież dojrzewamy,zmieniamy poglądy, szkołę,pracę,środowisko. To wszystko ma wpływ na to kim jesteśmy i na to kim będziemy, prawda? Po za tym sama nie wiem dlaczego postanowiłam zgłębić ten temat. Planowałam napisać tę notkę już od jakiegoś czasu i tak jakoś wyszło,że dzisiaj mam na to chwilkę czasu. 

To może zacznijmy od tego,że w końcu udało mi się spotkać z przyjaciółkami. Z Tysią byłam w macu, a z Monią i Gosiakiem na rynku. Pogadałyśmy trochę, pospacerowałyśmy oraz wydeptałyśmy nowe ścieżki na rynku ;). Spotkałyśmy Adriana, chłopaka Gosi,ponieważ miał jakąś uroczystość, dostał awans czy co w tym rodzaju, mówił mi nawet na jakie stanowisko,no ale niestety zapomniałam ;p. W każdym bądź razie zobaczenie Go w mundurze spowodowało,że przypomniało mi się liceum. Później chciałyśmy pójść do pijalni,ale niestety zabrakło wolnych miejsc. Kiedy już wracałyśmy Gosia pojechała pierwsza,a Monie i mnie wzięła ochota na gorącą czekoladę. W rzeczywistości właściwie poszłyśmy na kompromis, gdyż kupiłyśmy kakao z pianką,ale jakie było pyszne...mniam, bo za tym studenci,którzy je sprzedawali też byli niczego sobie ;), więc na pewno tam wrócimy. 

A to mój nowy image, jak myślicie zmiana jest na lepsze,czy nie koniecznie ;). Szczerze? Odpowiedzcie w komentarzach. Całuje Was i do napisania w kolejnym poście :*.  





sobota, 18 lipca 2015

Wreszcie się udało ;)

Spotkanie we 4 w końcu się udało. Siedzimy w macu, gadamy i śmiejemy się,  tak jak nie było już od lat. Mówiąc szczerze to ostatnim razem udało Nam się spotkać w tym komplecie ponad rok temu na moich urodzinach. Wtedy jednak atmosfera była zupełnie inna. W sumie to przynajmniej z połowę urodzin przegadalam z moim chłopakiem ( obecnie moim ex) i taką koleżanką z podstawówki- Klaudią. Przyznaje że jednak trochę inaczej niż  sobie to wyobrażalam, miałam nadzieję że wyjdziemy w plener i porobimy zdjęcia na pamiątkę, jakby nie patrzeć to było dosyć duże wydarzenie (przynajmniej dla mnie ) i miałam nadzieję na przynajmniej jedno pamiątkowe zdjęcie. Skończyło się jednak na tym,że przesiedzialysmy parę godzin w macu i tyle. Przyznaje że tego dnia było wyjątkowo gorąco, a nawet duszno, nic więc dziwnego że w nocy padało. Ale to nie ważne spotkanie uważam za udane. Na dodatek miałyśmy okazję poznać chłopaka Gosi, jak dla mnie wygląda na sympatycznego i wesołego, w sensie taki śmieszek trochę, ale najważniejsze że Gosiak jest szczęśliwy :). W sumie to zdałam sobie sprawę z tego, że jednak trochę odstaje od tej grupy :/. W końcu wszystkie są szczęśliwie zakochane w szczęśliwych związkach,  co mnie bardzo cieszy, bo chce dla Nich jak najlepiej.  Ale jakby nie patrzeć byłam wczoraj jedyną singielka siedząca przy tamtym stole. Nie czułam się wyobcowana, bo wśród Nich to niemożliwe ;), ale zauważyłam, że trochę mnie wyprzedziły. Jakby nie patrzeć to nawet,gdy byłam w związku to nie byłam zakochana. Bardzo ciekawi mnie, co to jest za uczucie, ale jakoś nie mam szczęścia tego doświadczyć. Jedyny chłopak jaki zaczął mi się podobać,  nie wyraził się jasno kim dla Niego jestem?  Dlatego też intuicyjnie wycofałam się z tego trochę,  aby się nie zawieść.  Jednak muszę przyznać sama przed sobą, że dosyć często o Nim myślę. Nawet napisałam 2 piosenki o uczuciach do Niego, jedną z nich zamieściłam, więc jeżeli jesteście ciekawi to zapraszam do notki o tytule- piosenka. Tyle razy już chciałam z Nim na ten temat pogadać,  ale za każdym razem kiedy już spotkamy się twarzą w twarz jakoś zapominam języka w gębie. Jestem wściekła na samą siebie za to że nie mam tyle odwagi,  ile bym chciała,  a biorąc pod uwagę fakt, że On chyba też nie bardzo to stoimy w miejscu od jakiś 3 miesięcy,  no może odliczajac ze 2 tygodnie podczas których poznawalismy się jedynie na gg. Ok to ja kończę właśnie spojrzałam na zegarek i nie podoba mi się to, co widzę. Jest naprawdę późno, a ja nie jadłam jeszcze śniadania, więc żegnam się z Wami i do zobaczenia w kolejnym poście, mam nadzieję ;).