Tak,tak dobrze słyszeliście, w reszcie Komuś udało się mnie do niego wyciągnąć ;). A tą osobą jest Kto inny jak nie Monia :). Mamy iść we 4 Ona, taka Patrycja,której nie znam za dobrze, ale widziałam się z Nią parę razy, więc nie jest mi zupełnie obca, ( ponoć też idzie pierwszy raz, więc sama nie wiem, ale jakoś tak mi trochę lepiej z tą informacją ;)) dziewczyna której żadna z Nas nie zna (prócz Moni) no i oczywiście ja :P. Zastanawiam się nad tym jak będzie, a szczerze mówiąc to wydaję mi się, że myślę o tym zdecydowanie za dużo. Ale jakoś tak, jestem podekscytowana tą imprezą i nie mogę skupić się na niczym innym. Ciekawa jestem praktycznie wszystkiego, jaka będzie muzyka, atmosfera, specjalnie andrzejkowe niespodzianki itd. Mówi się, że najważniejsze jest towarzystwo, prawda? Wtedy, kiedy idzie się z fajnymi ludźmi to człowiek z reguły dobrze się bawi. Dlatego cieszę się, że przeżyję "inicjację klubową" idąc z przyjaciółką. Jasne, że równie dobrze by było gdybyśmy poszły naszą paczką, ale to niestety niemożliwe, no a przynajmniej nie tym razem, może innym razem wyjdzie ;), i hope so.
Mój kochany przyjaciel niestety ma przez to focha, ehhh nie za bardzo potrafi zrozumieć, że to ma być babski wypad. Nie może zrozumieć, że sobie nie życzę, aby robił za mojego ochroniarza. Owszem słyszałam bardzo dobrze co mówił, ale jakoś nie specjalnie chce mi się wierzyć w to, że poszedłby z jakąś inną laską zostawiając mnie samą, lub tym bardziej "pozwolił" mi zatańczyć z jakimś innym gościem. Jest milusi z natury, ale wygląda dosyć strasznie dla osób, które Go nie znają ;). Taki duuuuży się wydaję, gdy stanie przed tobą, hehe w sumie idealna ochrona przed natrętami ;)., ale przed jakimiś fajnymi kolesiami także.Ale za to wymusił na mnie obietnicę, że kiedyś razem pójdziemy.
Dzisiaj na szczęście Monia także zgodziła się ze mną pojechać po buty. Bo naprawdę nienawidzę robić zakupów sama, jakoś tak potrzebuję towarzystwa ;). W zeszłym tygodniu byłam w galerii krk i bonarce i wyobraźcie sobie, że albo nie ma fasonu, a jeśli już jest to nie ma rozmiaru .No i tak to właśnie wygląda. A już zaczęły się przymrozki, a za niedługo będzie prawdziwa zima, nie mogę zostać bez butów. Dlatego nie za bardzo wiem, co zrobię, jeśli tam nie kupię. Tym bardziej, że nie mamy dużo czasu, gdyż już o 19.30 jesteśmy umówione, że pojedziemy po tą Jej koleżankę. No dobrze to ja kończę, trzymajcie kciuki, aby wszystko pięknie wyszło i żebym miała Wam do opowiedzenia relacje z imprezy w jak najlepszym humorku ;) Pozdrawiam :*
sobota, 28 listopada 2015
czwartek, 19 listopada 2015
Shadowhunters
Hej :) pewnie już wiecie jak bardzo uwielbiam serię książek "Dom Nocy" oraz co myślę o filmie na ich podstawie ;), wyobraźcie, więc sobie moje zdumienie,gdy dowiedziałam się o tym,że powstanie serial na ich podstawie. Czytałam plotki na ten temat już od jakiegoś czasu, jednak dopiero niedawno przekonałam się o tym,że to prawda. Serial startuje 12 stycznia 2016r. ( w Stanach oczywiście), więc w sumie nie wiem,kiedy spodziewać się serialu po polsku. Już nawet nie mówię o lektorze, bo podejrzewam,że jeśli się pojawi to dopiero za jakieś 2,3 lata, a ja...cóż nie mam tyle cierpliwości ;p. Liczę,więc na to,że Ktoś szybciutko przetłumaczy odc i wrzuci na neta. A tutaj wrzucam Wam zwiastuniki.
Ciekawa jestem czy Wy tak jak i ja już nie możecie się doczekać,by go obejrzeć. Dajcie znać w komentarzach, a i jeśli dowiecie się kiedy bd w Polsce to też mi napiszcie plis :*
sobota, 14 listopada 2015
Powrót do przeszłości :D
Cześć w poprzedniej notce napisałam Wam o mojej pierwszej bff i że postaram się odnaleźć ten post,no cóż o to on, życzę miłej lektury ;).
Hej
, znacie to uczucie, kiedy zdarzy się w waszym życiu coś, co sprawia, że wraca Wam tyle wspomnień? Hehe ja właśnie teraz tak się czuję, ponieważ dzisiaj tak z głupia weszłam na fb i zobaczyłam taką koleżankę z podst., wczoraj młody dodaj mnie do znajomych hehe ( przypomniał sobie o siostrze
) , no i wyświetlili mi się Jego znajomi, weszłam na profil takiej jednej dziewczyny, która chodziła z Nim do podstawówki i instynkt mi podpowiedział żebym weszła na Jej znajomych, więc tak zrobiłam.Zgadnijcie Kogo znalazłam? Może zacznę od początku, kiedy chodziłam jeszcze do podst. poznałam jedną dziewczynę z klasy mojego brata, miała na imię Dominika ( z reszta wydaje mi się, że kiedyś już o Niej tu pisałam ), mimo, że była ode mnie młodsza o 2 lata, jakoś szybko znalazłyśmy wspólny kontakt, szybko okazało się, że mieszkamy w tym samym bloku, dzieliły Nas klatki haha i nie raz nawet przechodziłyśmy przez strych, żeby nie marznąć na polu
. Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, jakoś zawsze traktowałam Ją jak młodszą siostrę, haha gdybym miała zacząć opowiadań przez co przeszłyśmy, to musiałabym wyczerpać limit pojemności tego bloga
. W każdym bądź razie, potem wyjechała z mamą do Londynu, na początku utrzymywałyśmy kontakt za pomocą gg i nk, raz nawet przejechała do Polski i udało Nam się zobaczyć, ale potem wróciła
. Muszę przyznać, że bardzo to przeżyłam, jednak to była moja pierwsza przyjaciółka, wiec nostalgiczne uczucie zawsze pozostanie
. Zawsze jednak pocieszała mnie myśl, że i tak miałam wielkie szczęście zaprzyjaźnić się w tak młodym wieku, bo nie każdy ma to szczęście. Zawsze wiedziałam, że nigdy o Niej nie zapomnę, teraz także to wiem
. Wspomnienia pozostaną za zawsze. W każdym bądź razie kontynuując, po tym jak wróciła do Londynu, pisałyśmy na gg, lecz kontakt dosyć szybko się urwał i tak trwało do dzisiejszego dnia. Szczerze mówiąc to już pogodziłam się z tym, że nigdy się nie zobaczymy, ani możliwe, że nawet nie popiszemy, ale bardzo cieszy mnie fakt, że byłam w błędzie. Cieszę się, że mogłam usłyszeć, że u Niej jest wszystko w porządku ( często się nad tym zastanawiałam co u Niej słychać ) , już dawno pogodziłam się z faktem, że do Polski nie wróci ( bo proszę Was, Kto by wrócił, gdyby miał szansę zostania gdzie indziej ? ) , ciekawa jestem, czy jeszcze kiedyś uda Nam się zobaczyć, w końcu za niedługo Ona również tak jak i Ja będzie już pełnoletnia i sądzę, że to od Nas zależy, czy kiedyś uda Nam się spotkać
. Z resztą jak na razie to po prostu się ciesze, że bd mogły pogadać od czasu do czasu
. Haha właśnie mi się coś przypomniało, pamiętam,że kiedyś obiecałam Jej, że wezmę sobie ma 3 Dominika i właśnie dotarło do mnie, że tak zrobiłam haha XD. Obie zawsze interesowałyśmy się muzyką i kochałyśmy śpiewać XD, ale byłyśmy wtedy jeszcze dziećmi, więc wiadomo, że planowania zostania piosenkarkami itd , spalił na panewce
Hej
Nowa przyjaciółka :D
Właśnie wróciłam ze spotkania z Sarą i jestem w tak wielkiej euforii,że postanowiłam się z Wami tym podzielić. No ale od początku. Sarę poznałam z jakieś nie całe 2 miesiące temu,ale jakoś tak wyjątkowo złapałyśmy kontakt od samego początku. Była pierwszą osobą jaką poznałam w grupie teatralnej i najbardziej Ją polubiłam. Nie rozmawiałyśmy jakoś specjalnie dużo,ale już po chyba z jakiś 2 spotkaniach dowiedziałam się,że mamy podobne wspomnienia i w ogóle jesteśmy podobne. W sumie tak dłużej pogadać udało Nam się przed zajęciami,kiedy to próba dla młodszej grupy się przeciągała. Wydaję mi się,że chyba tego samego dnia po zajęciach zaproponowała,że mnie podwiezie,gdy dowiedziała się,że mieszkami blisko siebie.Od tego dnia zaczęłam jeździć z Nią i Jej rodzicami oraz jeszcze jedną koleżanką,która też mieszka nieopodal. Ja tak z głupia zapytałam czy byśmy się nie spotkały w któryś weekend,żeby pogadać, pochodzić po sklepach itd, no wiecie takie typowe "dziewczyńskie" rzeczy. A Ona powiedziała,że to dobry pomysł i że kiedyś się umówimy. W sumie to już kiedyś miałyśmy się spotkać w weekend,ale tak się złożył,że ja akurat nie dałam rady i nic z tego nie wyszło. Parę dni temu dowiedziałam się,że nie będę mogła dłużej uczestniczyć w zajęciach teatr., a tak się złożyło,że Sara poprosiła mnie żebym dała Jej znać co będzie się działo na zaj. podczas Jej nieobecności. Bo tak się złożyła,że Ona razem z Karoliną (koleżanką z zaj.teatr.) pojechały na coś w rodzaju zielonej szkoły, a chciała wiedzieć, co wymyśli dla Nas Marlena. Napisałam Jej wszystko na fb,ale także powiedziałam,że niestety to jest pożegnanie,gdyż musiałam zrezygnować,ale napisałam także szczerze,że Ją polubiłam i nie chce stracić z Nią kontaktu, a Ona powiedziała,że także tego nie chce, więc umówiłyśmy się na dzisiaj. Kiedy wreszcie doszło do spotkania, to przyznaję,że trochę się na początku martwiłam, a może nie martwiłam,ale miałam pewne obawy,co do tego czy będziemy miały o czym gadać. Okazało się jednak,że nie było z tym najmniejszego problemu. Praktycznie buzie Nam się nie zamykały, tematy się mnożyły i mnożyły.Z czasem szybko wyszło na jaw,że lubimy to samo, bawi Nas to samo, mamy takie same zainteresowania i w ogóle jakoś tak świetnie się czujemy w swoim towarzystwie. Haha :D normalnie nie wierzę w takie rzeczy jak bratnie duszę czy coś,ale my jesteśmy jak siostry, no seryjnie. Już dzisiaj postanowiłyśmy zacząć się przyjaźnić.Sara przypomina mi Domi, nie mam pewności,czy już Wam o Niej opowiadałam (przyjaciółka w Anglii,a może powinnam powiedzieć ex-bff),bo jestem pewna,że pisałam już o Niej kiedyś,tyle,że nie mam pewności czy to było na tym blogu,czy na poprzednim,chyba jednak poprzednim, jeśli mi się uda to postaram się dokopać do tej notki.Wracając, nie wiem jak to ubrać w słowa. Chodzi mi o to,że dogaduję się z Nią tak dobrze jak z Domi,pomimo tego,że są zupełnie inne. Sara jest zabawna i taka wesoła i pełna życia, Dusia też była wesoła,ale jakoś tak w inny sposób.Oczywiście na pewno ma to związek z tym,że Domi miała wtedy 8,9 lat. W każdym bądź razie mogę powiedzieć wprost,że to jest chyba właśnie to czego potrzebuję w swoim życiu. Rozrywki i zabawy, kogoś Kto widzi świat w kolorowych barwach. Możecie być pewni,że to nie jest ostatnia notka o Niej, bo coś czuję,że będziemy się naprawdę dobrze bawić, zwłaszcza,że być może właśnie Ona poszłaby z Nami do klubu. Myślę,że dogadałyby się z moimi przyjaciółkami bez problemu. A przynajmniej mam taką nadzieję. przyjaźń to jest wspaniała rzecz i warto ją przeżyć i dbać o nią ;).
Nowa ja ;)
Cześć,nie wiem czy pamiętacie,ale jeszcze całkiem nie dawno temu pisałam o tym,że mam wrażenie,że ostatnimi czasy nie jestem sobą. Nie wiem,czy to zasługa zmiany image, czy coś innego,ale wydaję mi się,że jak na razie chyba mi przeszło ;). To było zupełnie tak jakbym uważała,że "prawdziwa ja" jest tą częścią mnie, za którą mówiąc szczerze nie przepadam. Na szczęście Monia chyba dość skutecznie mi to wyperswadowała za co jestem Jej wdzięczna. Zmieniłam się owszem,ale czy nie jest tak,że wszyscy się zmieniamy? Przynajmniej w jakimś stopniu. Przecież dojrzewamy,zmieniamy poglądy, szkołę,pracę,środowisko. To wszystko ma wpływ na to kim jesteśmy i na to kim będziemy, prawda? Po za tym sama nie wiem dlaczego postanowiłam zgłębić ten temat. Planowałam napisać tę notkę już od jakiegoś czasu i tak jakoś wyszło,że dzisiaj mam na to chwilkę czasu.
A to mój nowy image, jak myślicie zmiana jest na lepsze,czy nie koniecznie ;). Szczerze? Odpowiedzcie w komentarzach. Całuje Was i do napisania w kolejnym poście :*.

Subskrybuj:
Komentarze (Atom)