środa, 16 marca 2016

Pretty Little Liars- podsumowAnie

Cześć, zdaję sobie sprawę z tego, że blogów na temat tego serialu jest mnóstwo, ale jakoś tak mnie naszło, żeby samej napisać coś podobnego. Chciałabym żeby to było miejsce wspomnień par takich jak: Ezria, Paily Haleba i Spoby. Osoby obecnie oglądające wiedzą, że obecnie wszystko się popsuło, ale być może tak jak i ja mają nadzieje na powrót ;-). 



 1.Ezria- jest to dość skomplikowany i ryzykowny związek biorąc pod uwagę fakt, że powinny ich obowiązywać tylko i wyłącznie relacje uczeń-nauczyciel. Jak dobrze wiemy tak się nie dzieje, natomiast A ma dzięki temu wiele sposobów na szantażowanie tej dwójki. A wszystko zaczyna się już w 1 odc. kiedy to Aria wraca do domu. W momencie w którym się poznają nie mają pojęcia co później ich czeka. Oczywiście ukrywają swój związek długo przed wszystkimi. Z czasem dziewczyny również zostają w to wtajemniczone. Kiedy ta wiadomość dociera do rodziców Arii, a później dyrektora, sprawa zaczyna się jeszcze bardziej komplikować. Na swojej drodze mają kilka rozstań i powrotów i parę naprawdę fajnych momentów ;-). Co Wy na to abyśmy razem sobie przypomnieli jak wszystko się zaczęło? 







2. Paily- to muszę przyznać nie jest moje ulubione połączenie, ale nie ma to żadnego związku z tym, że obie są dziewczynami (gdyby tak Ktoś pomyślał ;)).  Po prostu to początkowe dokuczanie Em, nie przepadam za tym momentem. Ale potem, kiedy ich związek ewouluje zaczynam lubić je coraz bardziej. Zacznijmy od tego, że pierwszą prawdziwą miłością Emily była Maya, lecz długo się sobą nie nacieszyły. Paige i Em na początku  rywalizują, gdyż obie są pływaczkami. Dopiero po pewnym czasie wychodzi na jaw, że Paige podkochuje się w Emily. Szczerze to nie pamiętam już kim są jej rodzice, lecz wiem, że wiadomość o tym, że ich córka jest lesbijką nie była mile słyszana w ich domu.  Wydaje mi się, że jest to jedyna dziewczyna, która szczerze kochała Em. Nie jeden raz narażała się dla niej na niebezpieczeństwo, taj jak pozostali chłopcy dla swoich dziewczyn.












3. Haleb- zdecydowanie moja ulubiona para. To jak sobie pomagają, jak nikt inny, jak się dla siebie narażają, jak dla mnie to jest właśnie prawdziwa miłość. Ale zacznijmy od początku. Caleb pojawia się w ich szkole, a Hann poznaje go właściwie dlatego, że prosi go o przysługę w związku z telefonem Emily. Na początku trochę sobie dogryzają, zdecydowanie nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia ;p. Pierwszym krokiem ku polepszeniu ich relacji było to, jak Caleb zatrzymał mamę Arii, kiedy Hanna nie mogła tego zrobić, gdyż siedziała w kozie.  Później, gdy okazuje się, że Calen śpi w szkole, gdyż nie ma gdzie się podziać Hanna proponuje mu nocleg u siebie w domu. Trwa to przez jakiś czas, dopóki mama Hann się nie dowiaduje. Hanna naprawdę bardzo mu pomogła, bardziej niż ktokolwiek inny. Nic więc dziwnego, że szybko zakochuje się w niej bez pamięci. Z czasem również dzięki Hannie Caleb poznaje swojego ojca, a później matkę. Wiele jej zawdzięcza, ale nie tylko on jej. Jest niezliczona ilość razy, kiedy to Caleb pomaga Hannie, raz nawet prawie ląduje za to w więzieniu ;p. Razem z dziewczynami walczy z A i zawsze jest wsparciem dla Hann. Scena w której Hanna prosi go, aby zaopiekował się Mirandą jest jednym z moich ulubionych. Bo, która dziewczyna ma tak wielkie zaufanie do chłopaka, by zrobić coś takiego?













4. Spoby- Tak jak w sytuacji powyżej ich relacje rozwijały się powoli i stopniowo. Spence nie ufała Tobiemu na początku, podejżewała go nawet o powiązania z A. Jednak w momencie w którym zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu zaczęło iskrzyć między nimi. W momencie w którym Toby współpracuje z A, by pomóc dziewczynom oddalają się od siebie, a kiedy Spencer dowiaduje się o tym, że Toby jest A a potem myśli, że umarł załamuje się całkowicie i ląduje w psychiatryku. Jednak Spence nie odpuszcza w końcu dowiaduje się prawdy. W późniejszych sezonach zostaje policjantem właśnie po to by chronić ukochaną. Zarówno Spence jak i reszta zawsze może na niego liczyć.











Czy po tym wszystkim przez co przeszli Wy też sądzicie, że nie zasługują na Happy Ending?  A teraz zobaczmy, jak to wygląda obecnie.











A tu mamy zwiastun finału sezonu. Ciekawe o czym Hanna chce powiedzieć Calebowi? Ręka, która dotknęła Ali należy zdecydowanie do faceta, więc tym razem A to chyba faktycznie facet.



Lecz, czy faktycznie wszystko się, między nimi skończyło? Zobaczmy sami.





Siedzi z nią w szpitalu i czyta jej jakieś magazyny, przy czym zmywa się, kiedy wchodzi Liam. Jak dla mnie wciąż coś jest między nimi.



Widzieliście minę Caleba, kiedy Hanna tak dość brytalnie trzeba przyznać spytała go o to co on tak robił? Dowiedział się co sie stało i jego "odruch bezwarunkowy" zadziałał. Spójrzmy prawdzie w oczy przyszedł bo się o nią martwił, w momencie w którym pyta czy wszystko w porządku, zatrzymuje sie w pół kroku i przyfryza wargę, w ten sposób powstrzymując się od typowego zachowania, a mianowicie przytulenie jej. W dodatku zdanie "Zawsze możesz na mnie liczyć" jest dla nich nie tylko typowe, ale i prawdziwe.



Wygląda na to, że z powodu pracy spędzali ze sobą mało czasu, dlatego wszystko się rozpadło.


Jak nie kochać tej chemii między nimi? Oraz faktu, że Caleb nie wyglądał na zachwyconego po gratulacjach Hanny z powodu nowego związku.




Nie dziwi mnie, że Spence się wkurzyła. No dosłownie to wyglądało na jakiś spisek. Na dodatek ludzi, którzy kiedyś byli razem.


Zawsze możesz do mnie przyjść. Na dodatek Hanna wydaje się zazdrosna.


Gratuluję zaręczyn haha :D tak, większego "entuzjazmu" to już dawno nie widziałam. A fakt, że Hann zachowała ich wspólny stół z Nowego Yorku, słodkie.



Ufam Calebowi, czy tylko mi się wydaję, że można to uznać jako pokazanie Spence, że Haleb wciąż są połączeni?


Pierwsze spotkanie po latach. W sumie to atmosfera jest w miarę naturalna do momentu poruszenia sprawy budowy domu.


A tu mamy czarno na białym powód ich rozstania, lecz wydaje mi się, że po prostu się nie zrozumieli. Spencer chciała być z Tobym, ale bycie matką w tym wieku ją przerosło, z resztą nic dziwnego. Toby od razu zrozumiał to jako to, że ona nie chce w przyszłości zakładać z nim rodziny, smutne.

Mam nadzieje, że moje małe podsumowanie Wam się podoba, a Wy jak sądzicie? Powinni do siebie wrócić, czy nie?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jakie jest Twoje zdanie?