Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudności. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 8 października 2015
Zaczynają się trudności :/
Byłam wczoraj na zaj. teatr. Dołączyło na Nas wczoraj aż 3 nowe osoby, muszę jednak przyznać,że im więcej Nas jest, tym mniej pewnie ja się czuję. Na początku, kiedy była Nas zaledwie garstka to dawałam sobie radę bez żadnych przeszkód. Byłam sobą i nawet byłam z tego powodu dumna i zadowolona. Myślałam,że będę traktować te zajęcia jako rozrywkę po szkole, miejsce z ludźmi, którzy interesują się tym samym co ja, nie sądziłam,że może być tak ciężko :/. Wiem bardzo dobrze o tym,że mam słabą kondycje, ale to co robiliśmy w pon. przechodzi ludzkie pojęcie. Wcielenie się w role generała i to takiego typowego-kosę nie było proste,gdy wszyscy w około się z ciebie śmiali haha :D, ale dla mnie najtrudniejszą rolą była rola żołnierza. To nawet nie z tego powodu,że nie potrafiłam być poważna i wczuć się. Niestety to co kazał Nam robić generał było istnym koszmarem dla moich mięśni. Jest czwartek, a ja nadal jestem tak obolała,ze ledwo daję radę chodzić i to dosłownie. Gdyby chociaż na tym się skończyło,ale to jeszcze nie wszystko. Widzicie zawsze wydawało mi się,że okazywanie emocji dla mnie byłoby bardzo proste. Okazało się jednak wczoraj,że wcale tak nie jest. Zdecydowanie będę musiała popracować nad emocjami. Problemem jest dla mnie wściec się na zawołanie i tak naprawdę,żeby przekonać o tym publiczność. Wczoraj stałam na środku, wszyscy na mnie patrzyli, a ja czułam się totalnie skołowana, bo choćbym nie wiem jak bardzo się starała, to nie chciało mi to wychodzić. Jeszcze rozumiem gdybyśmy mieli z tą furią powiedzieć coś w stylu "spadaj" lub "przestań", ale przedstawić się? To może tak prosto brzmieć,ale możesz dawać z siebie wszystko, a to i tak nie będzie wystarczające. Opiekunka jest mega wymagająca. Wiem,że to strasznie pyszne, ale wyobrażałam sobie,że będę w tym dobra, nawet jedna z najlepszych,a okazuję się,że to nie jest jakaś" kaszka z mleczkiem ", tak jak sądziłam na początku. Nie mam oczywiście zamiaru rezygnować, bo po pierwsze prawdopodobnie już za to zapłaciłam,a po 2 na prawdę mi się to podoba. Będę musiała więcej z siebie dawać i myślę,że z czasem może lepiej by mi to wyszło, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)