Hej :), być może znacie ten tytuł. To film,który obejrzałam dzisiaj z M. Muszę przyznać,że się wzruszyłam,ale i tak myślałam,że będę bardziej płakać, sądząc po komentarzach. Nie będę opowiadała filmu, bo to by było bez sensu. Jego zakończenie jednak jest inne niż przewidywałam. To był pierwszy raz,kiedy zaprosiłam M do siebie do domu. Nie poznał mojej rodziny,ponieważ uznałam,że to za wcześnie i poprosiłam,by się nie pokazywali. Na szczęście mnie posłuchali ;). Na początku byłam spięta, jak zawsze przy Nim,ale potem mnie przytulił i przestałam się denerwować. W Jego ramionach było mi tak dobrze i ciepło. Mieliśmy nawet moment, w którym zrobiło się naprawdę gorąco ;). Tak bardzo,że musiałam ściągnąć bluzę zaraz po Jego wyjściu.
Jutro zaczyna się 2 tydzień mojej nowej szkoły. Niestety Marta i ja raczej nie będziemy w jednej klasie i to jest strasznie nie fair :(. Byłyśmy już parę razy u sekretarki,ale Ona cały czas mówiła tylko,że to nic pewnego itd. Moja klasa również już ułożyła się w grupki bądź pary. Zawsze tak jest. Miałam jednak nadzieję,że to nie liceum i zasady będą inne, byłam naiwna i myliłam się. Mam jednak nadzieję,że w ciągu września niektóre osoby zrezygnują (tak wiem,że to nie zbyt miłe z mojej strony,ale przecież zawsze tak jest) i dzięki temu w mojej klasie zrobi się miejsce właśnie dla Marty. Jaki sens jest chodzenia do tej samej szkoły,jeśli nie jesteśmy w jednej klasie? Kontakt w końcu się zerwie i to będzie na tyle. Zajęć praktycznych również nie możemy mieć razem. Dlaczego nauczyciele tak utrudniają? Przecież nawet gdyby klasy były nieparzyste to co o za problem wymieniać się po parę minut? Tak, aby każdy skorzystał, Ja tam nie widzę problemów, więc czemu Oni tak?
Jeśli chodzi o stan zdrowia dziadziusia ma się coś zmienić dopiero we wtorek, gdyż mają jakąś wizytę u lekarza. Niestety jak na razie najlepiej to nie wygląda. Wypuścili Go ze szpitala z arytmią ( czyż nie debile?) i za wysokim ciśnieniem,które po lekach spadło aż za bardzo. Bardzo się o Niego martwię. To mój jedyny dziadek od zawsze. Wiele wspomnień z dzieciństwa (tych najlepszych) zawdzięczam właśnie Jemu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A jakie jest Twoje zdanie?